Aktywny wypoczynek na Mazurach – jak zorganizować sobie urlop?

Ankunftsdatum
Abreisedatum
  1. Entspannung
  2. Hotel
  3. Blog
  4. Aktywny wypoczynek na Mazurach – jak zorganizować sobie urlop?
29 juni 2021

Może niekoniecznie dziś, ani też nie jutro, ale na Mazury na wakacje pojechać trzeba. Szczególnie jeśli jesteśmy zwolennikami urozmaiconych atrakcji  i nie potrafimy za długo usiedzieć w miejscu.

A jeśli do tego w pakiecie mamy zamiłowanie do przyrody i na drugie mamy ryba, bo środowisko wodne nie ma przed nami tajemnic, to czas wyciągnąć kajet i zacząć planować. Dobry plan musi być, żeby nic nam nie umknęło, a że atrakcji wiele, to ma co umykać.

Nocleg na dobry początek

Gdy już jesteśmy po rozgrzewce w postaci sporządzonego planu, czas wystartować z noclegiem. A ten powinien być dobrą lokalizacją wypadową. Przy okazji dobrze, jeśli będzie stanowił źródło pożywnych, zdrowych posiłków i zadba o nasze ciało codziennie eksponowane na wiatr, słońce i wysiłek fizyczny. Hotel St. Bruno mieści się w Giżycku, czyli w samym sercu Mazur. Stąd blisko jeziora, zabytki, trasy rowerowe. Hotel oferuje też bardzo dobrą kuchnię, ale przede wszystkim jest okazją do wieczornego relaksu i wyciszenia w basenie, saunie czy jacuzzi. W strefie Spa&Wellness do wyboru mamy szeroką gamę zabiegów, dzięki którym można odzyskać siły witalne. W aktywności bowiem ważny jest balans, który pozwala uniknąć przeforsowania. Co zatem po starcie?

Pierwsze okrążenie – na rozruch

Szlaki wokół Giżycka czekają i wołają wszystkich chętnych na trekkingowe czy rowerowe wyprawy. Jest ich dość sporo i każdy znajdzie tu coś dla siebie, bowiem długość trasy oscyluje pomiędzy 3 a 140 km. Jeśli nie planujemy od razu szarżować, będzie to dobry początek wakacji. Wzdłuż jeziora Niegocin, Boczne, Jagodne dojedziemy do Mikołajek. Po drodze na tym szlaku przejeżdża się przez rezerwat ptaków i punkt widokowy w postaci mostu we wsi Rydzewo. Taka trasa to jakieś 30 km. Dla bardziej rozruszanych rekomendowana jest trasa 70-kilometrowa prowadząca przez Świdry, Pieczarki, Pozedrze aż do Sztynortu, gdzie można zwiedzić pałac z XVII wieku. Jadąc dalej w kierunku Gierłoży, możemy zahaczyć o Wilczyński Szaniec, czyli kwaterę Adolfa Hitlera, by stamtąd przez osadę Piękna Góra wrócić do Giżycka.

Dla miłośników ptaków znajdzie się też trasa prowadząca przez rezerwat ornitologiczny w Kożuchach i hodowlę strusi w Sucholaskach. Ten 70-kilometrowy szlak prowadzi z Giżycka przez Upałty, Wydminy i Rydzewo. Wycieczki tego typu to zawsze okazja do podziwiania malowniczych krajobrazów, ale też będzie to przedsmak kontaktu z wodą, którą dziś tylko podziwiamy, ale już jutro w niej wylądujemy.

Do mety daleko, do wody tuż tuż

Mazury mają wodę na wyciągnięcie ręki, a samo Giżycko ma największą ilość jezior dookoła, co tym bardziej zachęca do noclegu właśnie w tym mieście. A my z samego rana wyruszamy na spływ kajakowy. Wybór mamy co do sprzętu - od kajaków jednoosobowych, po trzyosobowe, a także co do tras i czasu trwania spływu. Być może, gdy jedziemy z dzieckiem, spływ 2-3 godzinny będzie wystarczający, ale dla bardziej spragnionych wrażeń znajdą się też trasy kilkudziesięciokilometrowe. Wiele spływów startuje z miejscowości Krutyń czy Ukta. Nie sposób opisać widoków i dźwięków natury, jakich podczas takiego dnia nasze zmysły zaznają. Spływ rzeką Sabiną, między Giżyckiem a Węgorzewie są pod tym względem najbardziej polecane przez turystów. Ale na tym wody nie koniec.

Z żaglem do mety

Jak na Krainę Wielkich Jezior przystało, Mazury dbają o pasjonatów żeglarstwa. Dlatego Wiele jachtów i żaglówek spotkamy na szlakach Jezior szczególnie latem. Na trasie z Giżycka do Mikołajek zobaczymy jezioro Niegocin, jezioro Kotek Wielki, jezioro Szymon, Tałty, kanał Kula, Mioduński, Lelecki czy Tełteński. Szlak ma prawie 40 km i zachwyca widokami. Z Giżycka popłyniemy też szlakiem 25-kilometrowym do Węgorzewa, a tu oprócz jeziora Niegocin zobaczymy też jezioro Kisajno, Dargin czy Mamry, ale nie tylko wodne punkty na nas czekają, znajdą się tu też wyspy i rezerwaty przyrody: Duży Ostrów, Sosnowy Ostrów, Kiermuza czy Dębowa Górka. Pływać można bez końca byle mieć czym i z kim, a sprzętu na Mazurach nie brakuje, podobnie jak przewodników z uprawnieniami. A co na mecie?

Metą będzie nasz start, czyli relaks w basenie lub jacuzzi z lampką wina i wspomnieniami zapisanymi na setkach zdjęć. A w głowie już niech rodzą się kolejne plany, bo wiadomo, że tu wrócimy. Może nie dziś, nie jutro, ale na pewno wrócimy.

newsletter
...................................................................................................................................
Diese Website verwendet Cookies.

Durch den Besuch akzeptieren Sie unsere Cookie-Politik, nach Ihren Browser-Einstellungen. Mehr in der Datenschutzerklärung.

OK, schließen